Pewien dzielny rycerz dość miał już zła i krzywd na tym świecie. Winą za taki stan rzeczy obarczył samego Szatana, a że mieczem władał mężnie i wprawnie, postanowił się z nim rozprawić. Droga do piekieł okazała się dość oczywista, odnalezienie w nim pałacu również nie nastręczyło trudności.
Po długiej i wyczerpującej walce dotarł wreszcie do komnaty tronowej. Na spał młody chłopak w wieku podobnym do rycerza.
- Kim jesteś? – Warknął rycerz.
- Rycerzem – Odparł chłopak.
Po długiej i wyczerpującej walce dotarł wreszcie do komnaty tronowej. Na spał młody chłopak w wieku podobnym do rycerza.
- Kim jesteś? – Warknął rycerz.
- Rycerzem – Odparł chłopak.
Będąc w pałacu wszelkiego zła nie takiego widoku się spodziewał, ale myśl napłynęła mu po chwili rozjaśniając wszelkie wątpliwości w jednej sekundzie.
- Jesteś Szatanem, panem Zła i podstępu – Wykrzyczał – Nie zmylą mnie twe sztuczki!
- Kiedy ja naprawdę jestem rycerzem – Odparł Szatan.
- Jesteś Szatanem, panem Zła i podstępu – Wykrzyczał – Nie zmylą mnie twe sztuczki!
- Kiedy ja naprawdę jestem rycerzem – Odparł Szatan.
- Plugawa Bestio, zamilcz i walcz!
Wiele godzin później pojedynek zakończono. Choć rycerz początkowo pełen zapału pod koniec ustępowały z niego siły, jednak wygrał. Na ziemię osunęły się bezgłowe zwłoki Szatana. Umęczony rycerz osunął się na tron w komnacie i zapadł w głęboki sen…
- Kim jesteś? – Warknął młodzieniec, stojący w progu komnaty, wiekiem podobny do rycerza.
- Rycerzem – wydarł ledwo przebudzony rycerz…
Życie lubi płatać figle. Często tak daleko zabrniemy w naszych planach, że już nawet nie chcemy rozważać oczywistości losu.
- Kim jesteś? – Warknął młodzieniec, stojący w progu komnaty, wiekiem podobny do rycerza.
- Rycerzem – wydarł ledwo przebudzony rycerz…
Życie lubi płatać figle. Często tak daleko zabrniemy w naszych planach, że już nawet nie chcemy rozważać oczywistości losu.
