wtorek, marca 17, 2009

Brakuje mi Ciebie...

W tym mieście nie ma ludzi. W moim wnętrzu nikt nie mieszka. Rozglądam się na boki - tylko tłum. Tłum tratuje myśli, depcze wspomnienia, zaciera ślady istnienia prawdziwych osób. W zniecierpliwieniu, w pełnej gonitwie, bez cienia marzeń, bez celu, bez sensu... wszyscy gdzieś pędzą, idąc swoim tempem świat ocenia nas, dokleja etykietkę, pogania.

Bez Boga, bez wiary, nadziei, miłości. Bez serca, bez czułości i zrozumienia. Szary tłum codziennych masek. Wszyscy je nosimy, zakładamy co rano, niekiedy nie zdejmujemy nawet do snu. Jednak maska pęka, łamie się i kruszy, czasem wtedy uderza nas, że za nią już nie ma... nie ma nic, a powinna być prawdziwa twarz.

Dziewczyny bez osobowości, dzieci w ciałach mężczyzn, myśli bez rozsądku i uczucia bez zastanowienia. Uciekamy w świat snów i mitów, tam gdzie wszyscy dobrze żyją i nikomu nie przeszkadza samotność.

Z każdą kroplą deszczu stajemy się starci, bardziej samotni i mniej ludzcy. Podtrzymujemy się na duchu, prawimy komplementy dla naszego ego, idziemy dziarsko przez życie i mamy podniesioną głowę. Jednak coś nadal się psuje, coś zgrzyta, nie pasuje, kłuje i boli. Ogarnia nas panika, strach który zabija serce na moment.

Brakuje mi Ciebie, Twojego ramienia, obecności, możliwości wypłakania smutki i Twojego wybaczenia. Znikasz w otchłani moich myśli, choć pragnę być blisko, już nie mieszczę się w Twoim życiorysie. Pragnienia pragnieniem nie zwyciężysz...

Brak komentarzy: