piątek, marca 13, 2009

Durante vita

Jak pies na środku pokoju.
Nawet nie rozglądam się już na boki.
Nie szukam i nie czekam.
Boje się poruszyć, bo ten ból wróci.
Nie pamiętam już twarzy,
Nie pamiętam uśmiechu,
Pamiętam, że byłaś blisko.
Pachniałaś w całym pokoju,
Na oścież otwarte okno było moim oddechem.
Zabrałaś się i wyszłaś.
Wszystko wyszło po Tobie.
Z każdego z kątów...
Przeciskało się pod drzwiami.
Wypełzło jak robactwo, z podłogi i spod łóżka.
Spokojnie oddech opadł.
Serce na chwile zamarło.
Klucze zaszeleściły w drzwiach.
Pustka za nimi.
Żyłem przez tę chwilę, ten krótki moment.
Otworzyć oczy widząc Ciebie było mi marzeniem.
Ciągle nikt, ciągle nic, ciągle ja.
Czy mi się przyśniłaś tylko
Byłaś tu na prawdę
Gdzie uciekłaś
Do kogo,
Od czego?
Gdzie ja byłem, czemu widzę dopiero teraz...
...przez zamknięte oczy?

Brak komentarzy: