[Post sponsorowany przez: VAST - Touched]
W myślach panuje ciepła wiosna, zapach gorącego mleka, płatki śniadaniowe i truskawki i Twój ciepły uśmiech...
Poranne słońce nie budzi mnie, myśli już od kilku godzin błąkają się szukając ujścia. Czekam cierpliwie aż przyjdziesz, przecież to już ta pora, już 10:00, gdzie jesteś, kto mi potowarzyszy... cicho, myśl ciszej, coś słyszę!
Powoli, jakby ze strachem, otwierasz zamek, wchodzisz do mieszkania i zostawiasz torbę tam gdzie zawsze... W lodówce tylko mleko, jak zwykle, zaczniemy się tym przejmować jak wstanę. Teraz siadasz na moim krześle (od Ciebie) i pijesz poranna kawę w swoim ulubionym (moim) kubku... [Trzymałem go tylko dla Ciebie, teraz go nie ma, oddałem, niech służy gdzie indziej]
Potem wstaję, ignoruje ten dzień, do łazienki i po buty, na śniadanie płatki z truskawkami, siedzisz i patrzysz, tak mi ciepło jak tu jesteś.
Teraz znowu wiosna nadciąga, kolejna bez Ciebie, z daleka, jak przez szkło mogę szukać tamtych chwil, tylko zdjęcia pozostały, mam ich trochę, parę... wspomnień.
Wtedy miałem tylko jedna obrączkę, teraz są dwie, z czego jedna "pożyczona", nie oddam jak zawsze. Śmieszna sprawa, jej przeszkadzał mój zarost, drapał, 'ogól się' słyszałem... jego bawił, łaskotał, 'fajnie Ci tak'. Przy każdym z nich czułem ciepło, przy nim bezpieczeństwo a przy niej tęsknotę. Gubię już takie dni, dobrze, że muzyka zapamiętuje takie chwile, czasem uczucia, czasem...
... dramaty?
W myślach panuje ciepła wiosna, zapach gorącego mleka, płatki śniadaniowe i truskawki i Twój ciepły uśmiech...
Poranne słońce nie budzi mnie, myśli już od kilku godzin błąkają się szukając ujścia. Czekam cierpliwie aż przyjdziesz, przecież to już ta pora, już 10:00, gdzie jesteś, kto mi potowarzyszy... cicho, myśl ciszej, coś słyszę!
Powoli, jakby ze strachem, otwierasz zamek, wchodzisz do mieszkania i zostawiasz torbę tam gdzie zawsze... W lodówce tylko mleko, jak zwykle, zaczniemy się tym przejmować jak wstanę. Teraz siadasz na moim krześle (od Ciebie) i pijesz poranna kawę w swoim ulubionym (moim) kubku... [Trzymałem go tylko dla Ciebie, teraz go nie ma, oddałem, niech służy gdzie indziej]
Potem wstaję, ignoruje ten dzień, do łazienki i po buty, na śniadanie płatki z truskawkami, siedzisz i patrzysz, tak mi ciepło jak tu jesteś.
Teraz znowu wiosna nadciąga, kolejna bez Ciebie, z daleka, jak przez szkło mogę szukać tamtych chwil, tylko zdjęcia pozostały, mam ich trochę, parę... wspomnień.
Wtedy miałem tylko jedna obrączkę, teraz są dwie, z czego jedna "pożyczona", nie oddam jak zawsze. Śmieszna sprawa, jej przeszkadzał mój zarost, drapał, 'ogól się' słyszałem... jego bawił, łaskotał, 'fajnie Ci tak'. Przy każdym z nich czułem ciepło, przy nim bezpieczeństwo a przy niej tęsknotę. Gubię już takie dni, dobrze, że muzyka zapamiętuje takie chwile, czasem uczucia, czasem...
... dramaty?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz