[ Hunter - TshaZshyC ]
Ja: Pamiętasz swoją wersje świata? Tą o Aniołach i Rycerzach?
Przyjaciel: Tak
Ja: Już wiem po co są skrzydła, już wiem po co odrastają nam skrzydła, piórko po piórku, myślałem, że po to by móc wzbić się do nieba, ale to coś ważniejszego, one odrastają by móc nimi osłonić tych, którzy są dla nas ważni...
...otulić miękkimi piórami i zatopić jak w kokonie, by też się czuli bezpieczni.
Przyjaciel: A widziałeś kiedyś człowieka (Rycerza) który nie czuje strachu, jest zupełnie samowystarczalny, pełen miłości którą rozdaje a sam jej nie potrzebuje?
Ja: Nie, jasne, że nie, ale ostatnio dużo częściej spotykam anioły opiekujące się innymi aniołami.
Przyjaciel: To się nazywa Homo :-)
(...)
Anioły jest bardzo ciężko rozpoznać.
Ja: Dlaczego?
Przyjaciel: Niektóre zbyt długo siedziały w dziczy same. Potrafią gryźć i drapać.
Ja: A Ty, nadal uważasz, że jestem Aniołem?
Przyjaciel: Tak
Ja: Dlaczego?
Przyjaciel: Jesteś za słaby na Rycerza. Jedni i drudzy szukają, Rycerze szukają innych, Anioły samych siebie
Ja: A co z opieka Anioła nad innym Aniołem?
Przyjaciel: Cóż... razem raźniej, tak? :-)
Ja: Albo po prostu można znieść więcej bólu, bo do radości się nie szukamy.
Przyjaciel: Widzisz... kiedy dwaj błądzący się spotkają to myślą, że specjalnie się znaleźli
idą dalej, niekoniecznie w dobrym kierunku, ku lepszemu, ale razem. Musiałbyś spotkać dwa Anioły razem od kilku lat, zamknięci na świat i otoczenie.
(...)
Oboje błądzicie, może wspólnie pójdziecie w dobrą lub złą stronę, problem w tym że sami nie będziecie wiedzieć gdzie idziecie. Mogę podać Ci przykład na moim Aniołku. Zaopiekowałem się Aniołem, którego fascynuje Świat. Świat kultury i sztuki. Poznaje go, uczy się o nim. Ja go prowadzę, ale mój Anioł nie wie nic o przyziemnych sprawach. Nie wie skąd się biorą pieniądze na koncie, one tam po prostu są. Ostatnio zdradził się z tym że nawet nie wie ile zarabiam, o rachunkach za życie nie wspomnę. Tak więc ja prowadzę Anioła, a On bacznie poznaje świat.
Chyba nie muszę Ci pisać co byłoby połączenia dwóch takich Aniołków jak mój?
Ja: To co ja mam zrobić?
Przyjaciel: Powiedz, czy pod nr GG: 6XXXX64 masz zapisany kontakt pod nazwą WYROCZNIA?
Ja: Nie, PRZYJACIEL!
(...)
Przyjaciel: Mam wrażenie, że ostatnio próbujesz przystosować świat do siebie zamiast siebie do świata, a "światek" w jakim się znajdujesz daje Ci to złudne wrażenie powodzenia Twoich prób. Łzy mówią że tak jednak nie jest. To chyba nie ta droga.
Ja: Jakiś koncept co z tym zrobić?
Przyjaciel: Przymrużyć oczy i wyjrzeć na zewnątrz. On tam jest. Tam nie jest przyjemnie... nie dla Ciebie
(...)
Ja: Nauczyłem się już trochę słowa "kochać"
Przyjaciel: Skąd?
Ja: od Innego Anioła, od siebie, sam nie wiem, ostatnio to w sobie poczułem... że choć jednocześnie nienawidzę nie potrafię zostawić i choć chcę być wolny od Niego nie potrafię być już obojętny i że mimo złości nadal nie mogę przestać tego czuć... myślisz, że to powoli "to"?
Przyjaciel: Spytałeś czy dla mnie ten Świat jest przyjemny. Czy dla czołgu poligon jest przyjemny? Nie wiem, on jest inaczej przystosowany i tyle.
(...)
Pytasz czy to co czujesz to miłość. To nie jest pełna miłość... "idzie dwóch kulawych"
(...)
Ja: Anioły nigdy nie zmądrzeją? Nigdy nie naucza się świata?
Przyjaciel: Myślę, że same nie dadzą rady pojąć tego wszystkiego.
(...)
Ja: Wiesz, że nadal Cie Kocham... jesteś pierwsza osoba jaką pokochałem, ostatnia będę, chyba, ja sam.
Przyjaciel: U Rycerzy jest tak, że pierwszą osobą jaką muszą pokochać są oni sami.
(...)
Brakuje mi Ciebie. Jest niewiele osób poza 'M' z kim mogę porozmawiać rzeczowo i konkretnie. W sumie poza Wami nie ma nikogo, zdarzają się jedynie rozmowy, ale nie osoby
...
niedokończone.
Ja: Pamiętasz swoją wersje świata? Tą o Aniołach i Rycerzach?
Przyjaciel: Tak
Ja: Już wiem po co są skrzydła, już wiem po co odrastają nam skrzydła, piórko po piórku, myślałem, że po to by móc wzbić się do nieba, ale to coś ważniejszego, one odrastają by móc nimi osłonić tych, którzy są dla nas ważni...
...otulić miękkimi piórami i zatopić jak w kokonie, by też się czuli bezpieczni.
Przyjaciel: A widziałeś kiedyś człowieka (Rycerza) który nie czuje strachu, jest zupełnie samowystarczalny, pełen miłości którą rozdaje a sam jej nie potrzebuje?
Ja: Nie, jasne, że nie, ale ostatnio dużo częściej spotykam anioły opiekujące się innymi aniołami.
Przyjaciel: To się nazywa Homo :-)
(...)
Anioły jest bardzo ciężko rozpoznać.
Ja: Dlaczego?
Przyjaciel: Niektóre zbyt długo siedziały w dziczy same. Potrafią gryźć i drapać.
Ja: A Ty, nadal uważasz, że jestem Aniołem?
Przyjaciel: Tak
Ja: Dlaczego?
Przyjaciel: Jesteś za słaby na Rycerza. Jedni i drudzy szukają, Rycerze szukają innych, Anioły samych siebie
Ja: A co z opieka Anioła nad innym Aniołem?
Przyjaciel: Cóż... razem raźniej, tak? :-)
Ja: Albo po prostu można znieść więcej bólu, bo do radości się nie szukamy.
Przyjaciel: Widzisz... kiedy dwaj błądzący się spotkają to myślą, że specjalnie się znaleźli
idą dalej, niekoniecznie w dobrym kierunku, ku lepszemu, ale razem. Musiałbyś spotkać dwa Anioły razem od kilku lat, zamknięci na świat i otoczenie.
(...)
Oboje błądzicie, może wspólnie pójdziecie w dobrą lub złą stronę, problem w tym że sami nie będziecie wiedzieć gdzie idziecie. Mogę podać Ci przykład na moim Aniołku. Zaopiekowałem się Aniołem, którego fascynuje Świat. Świat kultury i sztuki. Poznaje go, uczy się o nim. Ja go prowadzę, ale mój Anioł nie wie nic o przyziemnych sprawach. Nie wie skąd się biorą pieniądze na koncie, one tam po prostu są. Ostatnio zdradził się z tym że nawet nie wie ile zarabiam, o rachunkach za życie nie wspomnę. Tak więc ja prowadzę Anioła, a On bacznie poznaje świat.
Chyba nie muszę Ci pisać co byłoby połączenia dwóch takich Aniołków jak mój?
Ja: To co ja mam zrobić?
Przyjaciel: Powiedz, czy pod nr GG: 6XXXX64 masz zapisany kontakt pod nazwą WYROCZNIA?
Ja: Nie, PRZYJACIEL!
(...)
Przyjaciel: Mam wrażenie, że ostatnio próbujesz przystosować świat do siebie zamiast siebie do świata, a "światek" w jakim się znajdujesz daje Ci to złudne wrażenie powodzenia Twoich prób. Łzy mówią że tak jednak nie jest. To chyba nie ta droga.
Ja: Jakiś koncept co z tym zrobić?
Przyjaciel: Przymrużyć oczy i wyjrzeć na zewnątrz. On tam jest. Tam nie jest przyjemnie... nie dla Ciebie
(...)
Ja: Nauczyłem się już trochę słowa "kochać"
Przyjaciel: Skąd?
Ja: od Innego Anioła, od siebie, sam nie wiem, ostatnio to w sobie poczułem... że choć jednocześnie nienawidzę nie potrafię zostawić i choć chcę być wolny od Niego nie potrafię być już obojętny i że mimo złości nadal nie mogę przestać tego czuć... myślisz, że to powoli "to"?
Przyjaciel: Spytałeś czy dla mnie ten Świat jest przyjemny. Czy dla czołgu poligon jest przyjemny? Nie wiem, on jest inaczej przystosowany i tyle.
(...)
Pytasz czy to co czujesz to miłość. To nie jest pełna miłość... "idzie dwóch kulawych"
(...)
Ja: Anioły nigdy nie zmądrzeją? Nigdy nie naucza się świata?
Przyjaciel: Myślę, że same nie dadzą rady pojąć tego wszystkiego.
(...)
Ja: Wiesz, że nadal Cie Kocham... jesteś pierwsza osoba jaką pokochałem, ostatnia będę, chyba, ja sam.
Przyjaciel: U Rycerzy jest tak, że pierwszą osobą jaką muszą pokochać są oni sami.
(...)
Brakuje mi Ciebie. Jest niewiele osób poza 'M' z kim mogę porozmawiać rzeczowo i konkretnie. W sumie poza Wami nie ma nikogo, zdarzają się jedynie rozmowy, ale nie osoby
...
niedokończone.
